MetalMusic.pl

Nowy portal o muzyce metalowej - recenzje płyt, relacje z koncertów, słów pare o sprzęcie muzycznym i wiele innych!

Sweven – Red Giant To White Dwarf – recenzja

Słowem wstępu

W latach 1789-1799 miała miejsce Wielka Rewolucja Francuska. Mam jednak wrażenie że było to tak istotne wydarzenie w historii kraju, że we Francuzach ta rewolucja jest do dziś. Widać to choćby po muzyce jaka rodzi się w tym kraju. Podczas gdy reszta świata szlifuje rzemiosło do perfekcji, tak we Francji rodzą się nowe, niespotykane klimaty i wybuchowe mieszanki.

Oczywiście trochę wyolbrzymiam, bo w innych krajach także powstają ciekawe i niepowtarzalne nowości, jednak to właśnie z Francji przybywają zespoły które mnie fascynują najbardziej jeśli chodzi o warstwe muzyczną. No, w Polsce też oczywiście mamy pionierów, np.: Entropia – Vacuum.

Nie inaczej jest tym razem – znalazłem oficjalny stream z albumem „Red Giant To White Dwarf” zespołu Sweven i gdy podczas szukania informacji które mogą się przydać w recenzji trafiłem na info że zespoł jest z Francji, nie byłem tym zaskoczony.

Recenzja właściwa

Pierwsze minuty albumu „Red Giant To White Dwarf” sprawiają że czuję się jakby słuchał nieślubnego dziecka Marylina Mansona oraz Type O Negative. To porównanie pasuje głównie do wokalu, muzycznie natomiast jest równie ciekawie. Mamy fragmenty brzmiące niemalże westernowo, do tego delikatne organy, oraz typowe rockowe bujające bicia.

Całość doznania jest bardzo rytualna – mam wrażenie że nadużywam tego określenia, ale po prostu świetnie opisuje emocje które towarzyszą obcowaniu z taką muzyką. Wydaje mi się, że podobnie czują się starsze Panie stojące w kościele podczas śpiewów. Mam zatem wielkie szczęście, że aby tego doświadczyć nie muszę się ruszać z domu.

Pomimo tego że wspomiane organy są bardzo delikatne w brzmieniu, to odgrywają bardzo dużą rolę w całości. Klawiszowiec doskonale wie, kiedy zagrać aby było dobrze, a kiedy zostawić miejsce innym instrumentom. Bardzo często się zdarza tak, że jeśli w zespole występuje klawisz, to przygłusza resztę składu. Taka jest niestety specyfika instrumentów klawiszowych – mogą bardzo łatwo zająć całe pasmo dźwięku, dlatego tak bardzo doceniam te organy na albumie „Red Giant To White Dwarf„. Mogą one posłużyć jako dobry przykład muzycznego savoir vivre.

Słuchając najnowszej płyty zespołu Sweven mam także pewne skojarzenia z zespołem Appalooza, który pierwsze demu wypuścił w 2013 roku, a pierwszy pełny album 2018. Co ciekawe, Appalooza także jest z Francji i także ma wokal kojarzący się z Type O Negative. I porównując Appaloozę z Sweven, mogę chyba stwierdzić że Sweven – „Red Giant To White Dwarf” brzmi jak dojrzalsza i bardziej dopracowana produkcja Appaloozy. To porównanie odnosi się jednak tylko do jakości samych miksów, bo klimatycznie Appalooza jest o wiele bardziej żywa i mocna. Sweven jest bardziej relaksujący.

Muzyka w sam raz na romantyczny wieczór, który ma się skończyć w sypialni – gwarantuję że wszystkie odczucia będą spotęgowane głęboko przenikającą muzyką francuskiego Sweven. Naprawdę głębokie doznanie, którego warto doświadczyć.

Sweven

WERDYKT

jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka nie ma gwiazdki nie ma gwiazdki

Wyszukiwarka

Projekt i realizacja - Jacek Korzemski - Copyright © 2019