This is Spinal Tap – kilka słów o filmie – WideoŚroda

Z okazji dzisiejszej WideoŚrody temat trochę inny niż do tej pory. Zamiast wrzucać jeden ciekawy „film krótkometrażowy”, będzie trailer oraz kilka scen z filmu a to wszystko zwieńczone tekstem na zachętę do obejrzenia całości bo w sumie warto.

„This is Spinal Tap” to Amerykański film nakręcony w 1984 roku opowiadający w formie dokumentu o pół fikcyjnym, brytyjskim zespole Spinal Tap. Dlaczego pół fikcyjnym? Gdyby Spinal Tap powstało dzisiaj, byłoby czymś na miarę Nocnego Kochanka, tylko w dobrym guście. Brytyjska parodia zespołu pojawiła się pierwotnie w sitcomie „The TV Show” ale okazało się że projekt był na tyle ciekawy, że grupa faktycznie zaczęła coś działać w świecie muzycznym, choć w dalszym ciągu z dystansem do siebie.

Oficjalnie zespół Spinal Tap wydał trzy albumy studyjne, natomiast w fikcyjnym świecie wydał ich aż dwanaście.

Cała historia jest opowiedziana w formie, że tak powiem, krzywego zwierciadła. Nie wiem czy taki był zamysł twórców, ale mam wrażenie że niektóre wydarzenia były inspirowane faktycznymi wydarzeniami. Niestety, całość toczy się w czasach gdy moje istnienie na świecie nie było jeszcze nawet planowane, więc prawdopodobnie mnóstwo mi umknęło, ale osoby siedzące trochę głębiej w temacie pewnie wyłapią tego całkiem sporo.

Najciekawsze jest to, że oglądając ten film dzisiaj, mam wrażenie że reżyser przewidział pewne sytuacje które się dopiero wydarzą – i już wtedy je przekręcił na potrzeby filmu. Takim przykładem może być np.: historia ostatniej wydanej, fikcyjnej płyty „Smell the Glove” która potocznie zaczęła być nazywana „The Black Album„. Skojarzenie z zespołem Metallica nasuwa się automatycznie. Z tym że fikcyjny album okazał się klapą i dziewczyna jednego z muzyką wini za to zły miks całości – podczas gry w rzeczywistości, prawdziwy „Black Album” który nagrała Metallica jest jednym z najlepiej zmiksowanych albumów metalowych w historii – ale być może o tym napiszę w przyszłości.

Czy warto obejrzeć „This is Spinal Tap” dzisiaj? Owszem, warto – ale wydaje mi się że trzeba odstawić na bok oczekiwania że będzie to film śmieszny. W dzisiejszych czasach, w dobie śmiesznych filmików z youtube oraz filmów pełnometrażowych które przekraczają coraz więcej granic – subtelny humor z tamtych lat wydaje się być ledwie letnią bryzą dobrego humoru. Ale to nie znaczy że film jest jakiś smutny czy ciężki – jest po prostu wesoły i ciekawy.

A dodatkowo – warto aby ten film zobaczył każdy, kto planuje karierę muzyczną na scenie rockowej i metalowej. Film świetnie pokazuje jak powinien się zachować prawdziwy zespół na scenie gdy

Poza tym warstwa muzyczna jest na najwyższym poziomie – utwory wpadają w ucho i tylko szkoda że są takie krótkie. Nic dziwnego że tak dobry, fikcyjny projekt spróbował swoich sił na prawdziwej scenie.

Harry Shearer, Christopher Guest and Michael McKean in "This Is Spinal Tap"