MetalMusic.pl

Nowy portal o muzyce metalowej - recenzje płyt, relacje z koncertów, słów pare o sprzęcie muzycznym i wiele innych!

Niharp – Into Ethereal Dusk – Recenzja

Ze względu na zespół w którym się ostatnio udzielam, więc czasu spędzam wśród muzyki powolnej. Chciałbym jednak aby MetalMusic.pl był przestrzenią ogólnometalową – bo przecież każdy metal jest piękny i szlachetny. Dlatego postanowiłem poszukać czegoś szybszego, mocnego i w miarę nowego, a zarazem niszowego. I trafiłem na Niharp – Into Ethereal Dusk.

Był to strzał w dziesiątkę. Po dłuższej przerwie od pewnych gatunków, aby od nowa się wkręcić w thrash, chciałem trafić na coś, czego jeszcze nie znam, ale co sprawi że będę kiwał głową zamiast przytykać uszy. Na coś takiego, co samo wejdzie jak po maśle, bez przymusu. Niharp sprawdził się w tej roli świetnie.

Z informacji które udało mi się znaleźć, Niharp to formacja Brazylijska, która wydała swój pierwszy album w 2013 roku, a dwa kolejne w 2018 i o jednym z nich właśnie dzisiaj mowa.

Według opisu z oficjalnego bandcampu zespołu – Brazylijczycy grają progressive thrash metal. I da się to wyczuć głównie przy ambitnych biciach perkusyjnych i lekkich przełamianiach akcentu. Nie czuć natomiast zbyt intensywnego łamania metrum, czy zwariowanych bić – to dobrze moim zdaniem, przynajmniej wszyscy wiemy jak do tego machać głową.

Brzmienie gitar, zostawia trochę do życzenia, ale to pewnie takie moje zboczenie, bo sam jestem gitarzystą. Mam wrażenie, że jest trochę plastikowe, chociaż zbliżone do albumu zespołu Austrian Death Machine – Double Brutal. Bas grzecznie siedzi pod tym wszystkim, nie wywyższając się brzęczącymi strunami, ale to też bardzo dobrze. Czuć że robi robotę, robi ją dobrze, a przy okazji nie wychyla się na pierwszy plan żeby zbierać poklask.

Bardzo duży plus za brzmienie perkusji – żadnej ginącej stopy, pomimo płynnej dynamiki. Osoba odpowiedzialna za nagrywanie i mix zrobiła na prawdę dobrą robotę. Dodatkowo, dużo zabawy talerzami, przez co bicia nie są monotonne, ale też nie są zbyt nachalne.

Wokalista posiada bardzo dobre umiejętności wokalne i choć w partiach gdzie krzyczy w mikrofon, brzmi dosyć typowo, tak ma też sporo miejsca gdzie może pochwalić się swoim czystym głosem i wypada to bardzo dobrze.

Jeśli chodzi o konstrukcję utworów, tutaj nie mogę nic zarzucić. Jest ciekawie, czasem typowo thrashowo, wprost idealnie pod kiwanie głową a czasem wpada typowy grove perkusyjny, pełny stopy i hi-hatu z bardzo rzadkim werblem, przez co muzyka robi się bardziej skoczna. Do tego lekkie partie nadające klimatu. Jedynie w utworze „Hymn for the End” coś mi nie zagrało w solówce. Nie wiem czy był to celowy zabieg, ale moim zdaniem, jest tam taki zgrzyt jakby ktoś zapomniał wyciąć solówki z nagrania pilotażowego do którego były dogrywane inne instrumentu.

Mimo wszystko polecam wszystkim którzy szukają czegoś nowego i lubią pokiwać głową w klimatach dobrego thrashu, ale lubią też spokojnie się pobujać na wolniejszych partiach, by dać odpocząć karkowi.

Niharp

WERDYKT

jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka nie ma gwiazdki nie ma gwiazdki

Wyszukiwarka

Projekt i realizacja - Jacek Korzemski - Copyright © 2019

Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/jkstoner/public_html/wp-includes/functions.php on line 4755