Szósty album studyjny szwedzkiego Monolord z Göteborga, wydany 29 maja 2026 roku nakładem Relapse Records. To pierwszy pełnoprawny materiał tria od pięciu lat, stanowiący podsumowanie ponad 13-letniej działalności zespołu.
W składzie niezmiennie: Thomas V. Jäger (wokal, gitara), Mika Häkki (bas) oraz Esben Willems (perkusja). Tym razem zespół zdecydował się na współpracę z legendarną producentką Sylvią Massy (Tool, System of a Down), co zaowocowało brzmieniem pełniejszym, cieplejszym i niezwykle selektywnym mimo ogromnego ciężaru.
Muzycznie to wciąż Monolord, jakiego znamy – ściany przesteru, hipnotyczne riffy i eteryczny, melancholijny wokal Jägera. Neverending” przynosi jednak pewną zmianę: kompozycje są bardziej zwarte i konkretne. Choć nie brakuje tu typowych dla doom metalu epickich pasaży, kilka utworów zamyka się w 3-5 minutach, co nadaje całości większej dynamiki. Brzmienie jest tłuste i gęste, osadzone w tradycji Black Sabbath, Sleep czy Electric Wizard, ale z nowoczesnym, niemal sludge’owym sznytem.
Atmosfera płyty oscyluje między transowością a przytłaczającym ciężarem. Tytuł „Neverending” ma symbolizować nieustanną podróż zespołu i otwartość na nowe kierunki. To album bardzo osobisty i szczery, skupiony na chemii między muzykami, co wyraźnie słychać w zgraniu sekcji rytmicznej.
Solidny dowód na to, że doom metal nie musi być rozwlekły, by miażdżyć. „Neverending” to dojrzałe, uzależniające granie dla tych, którzy cenią potężne riffy podane z dużą dbałością o detale i klimat. Jeśli szukasz wejścia w gęsty świat Monolord, ten album będzie idealnym punktem startowym.