MetalMusic.pl

Nowy portal o muzyce metalowej - recenzje płyt, relacje z koncertów, słów pare o sprzęcie muzycznym i wiele innych!

Ignu – Auriga – recenzja

Ignu to formacja prosto z centrum Polski która zajmuje się bardzo szeroko pojętym rockiem – od typowego alternative przez ethnic po progressive. I chyba właśnie dlatego ich najnowszy album „Auriga” jest dla mnie olbrzymią sinusoidą.

Odczucia mam bardzo mieszane – bo miejscami album trafia centralnie w moje serduszko dając mi dokładnie to czego szukam w muzyce, a czasem napawa je smutkiem prezentując styl ktory całkiem mi nie opdowiada – który nazwałbym „typowym brytyjskim miauczeniem„.

Przede wszystkim przez caly czas czuję że to młody zespół – typ wokalu jest bardzo młodzieżowy i ciężko mi stwierdzić czy to kwestia maniery wokalnej czy po prostu głosu wokalisty.

Najchętniej podzieliłbym ten album na dwie połowy. Jedną bym zignorował, ponieważ nie przepadam za pisaniem negatywnych opinii, drugą natomiast bym zrecenzował z przyjemnością, bo jest bardzo dobra. Niestety, album jest wydany jako całość, dlatego muszę do niego podejść jako do całości.

Mocne strony

Zacznijmy więc może od tego co mnie urzekło i za co ten album z czystym sumieniem mogę polecić choćby do obczajenia. Klimat utworu „Czarnolas” jest świetny i przywodzi mi na myśl rodzimy odpowiednik pierwszego albumu Stoned Jesus. Do tego bardzo fajnie pomieszano tam chórki z mocnym wokalem na refrenach.

Z kolei kawałek „Mystery Man” fajnie operuje fuzzem i rockowym klimatem, ale tutaj już wokal stracił urok i brzmi bardzo „typowo młodzieżowo” że tak powiem. Mimo wszystko, nadal jest to element pozytywny.

Słabe strony

Słuchając całości albumu zastanawiam się czy taki bym zamysł twórców i album celowo jest taki zróżnicowany – czy może właśnie nie było żadnego zamysłu, a płyta w efekcie jest po prostu zlepkiem pomysłów. Taki np.: utwór „Nieboga” jest moim zdaniem w ogóle z innej beczki i bardziej kojarzy mi się z muzyką radiową pokroju „Dawid Podsiadlo – Trojkaty i Kwadraty„.

Mam wrażenie że zespół czerpie sporo inspiracji z grupy King Gizard and The Lizard Wizard – to by tłumaczyło bardzo zróżnicowane utwory i pływanie od etnicznych klimatów bo radiowe „hiciory”. Brakuje mi jednak tutaj czegoś co by to wszystko spoiło w całość. Brakuje jakiegoś elementu flow. Przy słuchaniu King Gizzard[…] czuć że słuchamy jednego zespołu który lata po wszystkich gatunkach, natomiast w przypadku Ignu nie potrafię się pozbyć wrażenia że słucham składanki róznych zespołów.

Podsumowanie

Mimo wszystko, biorąc pod uwagę że Ignu praktycznie z roku na rok wydaje nową płytę – to widzę w ekipie potencjał i chęć rozwoju, i parcia na przód. Dlatego ocena może i trochę na wyrost – ale wierzę że z czasem o Ignu może być głośno, a przynajmniej na Polskiej scenie muzycznej.

WERDYKT

jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka nie ma gwiazdki nie ma gwiazdki nie ma gwiazdki nie ma gwiazdki

Wyszukiwarka

Projekt i realizacja - Jacek Korzemski - Copyright © 2019

Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/jkstoner/public_html/wp-includes/functions.php on line 4755