Hadal Sherpa – Memoria

Staram się nie wrzucać tutaj materiałów dotyczących projektów instrumentalnych, bo wydaje mi się, że trochę tego za dużo i wolę po prostu dokopać się do czegoś „pełniejszego”. Tutaj jednak muszę zrobić wyjątek, ponieważ album Memoria od Hadal Sherpa – jest wyjątkowo pełny pomimo braku „wokalu” w tradycyjnym tego słowa znaczeniu.

Mamy bowiem w składzie flecistkę, Pi Vana, która urozmaica utwory także swoim śpiewem. I chyba ten flet właśnie wypełnia lukę po klasycznych wokalach. Ma to coś, co sprawia, że zwykły zjadacz chleba taki jak ja, odpala w sobie jakieś emocje. Czasem jest to nostalgia za wczasami nad morzem – w utworze Caligo melodie na flecie przypominają klimat kapel Indiańskich, które możemy usłyszeć nad Bałtykiem w sezonie wakacyjnym, a czasem jest to nutka tajemniczego romantyzmu – w utworze Omina flet nadaje klimat romantycznej nocy na pustyni, którą poznać udało mi się tylko z filmów.

Do tego dochodzą „wokale” ale nie standardowe – w utworach pojawia się wokal jako instrument dokładający się do melodii, bez zawartej treści – czyli bez tekstu po prostu… – śpiewy lekko w stylu Słowiańskim, trochę w stylu „fantasy”, pływające, głębokie oraz emocjonalne.