MetalMusic.pl

Nowy portal o muzyce metalowej - recenzje płyt, relacje z koncertów, słów pare o sprzęcie muzycznym i wiele innych!

Gdy znajomo brzmiący wokal to za mało

Z okazji weekendu pozwolę sobie na temat trochę luźniejszy, czysto filozoficzny, opierający się tylko na moich rozmyslaniach, bez jakiejkolwiek próby zagłębiania się w fakty czy rzeczywiste, potwierdzone informacje. Po prostu podzielę się czymś co uważam za ciekawe.

Zawsze uważałem że w przypadku muzyki metalowej, conajmniej 70% sukcesu zależy od wokalisty – mówimy oczywiście o muzyce z wokalem, instrumentalne zespoły rządzą się swoimi prawami. I tak – jak mamy genialne riffy, świetną realizacje i wokal który zawodzi tak że uszy bolą, to raczej zespół nie odniesie sukcesu. Natomiast, wydaje mi się, że o wiele łatwiej o sukces, gdy gitara ma pewne braki, bas pierdzi, perka gra najprostsze bicia, ale wokalista wyciąga wszystko na wyższy poziom.

Zatem, przepis na sukces leży na wyciągnięcie ręki, wystarczy ukraść głos największym gwiazdom sceny danego gatunku muzycznego i sława murowana. Jak pokazuje przykład zespołu Am I Blood – no nie do końca.

Am I Blood

Am I Blood to zespół pochodzący z Finlandii który dla wielu osób słyszących ich po raz pierwszy, może być zaskakujący. Pomijając ich pierwszy album, na kolejnych trzech ich wokalista brzmiał do złudzenia podobnie do Jamesa Hetfielda!

Apogeum podobieństwa znajdziemy na albumie „The Truth Inside the Dying Sun”. Sam się dałem nabrać, gdy usłyszałem początek utworu „Gone with you„, byłem przekonany że to Metallica wypuściła kolejną balladę.

Czy zatem to wystarczyło aby odniesc sukces? Chyba jednak nie, wszakże Am I Blood – zespół założony w 1992 roku, dzisiaj na Facebook’u ma ratpem 1,2k fanów. Co przy 36 milionach fanów „oryginalnej” Metallicy wydaje się być bardzo marginalnym wynikiem.

House of Broken Promises

Innym przykładem, dalej pozostając w temacie thrash metalowym może być zespół House of Broken Promises. Gdy pierwszy raz usłyszałem utwór „The hurt (Paid my dues)„, do złudzenia przypominał mi on brzmieniowo album – oczywiście Metallicy – „St. Anger„. Dalsze zagłębienie się w album „Using the Useless” pogłębiło we mnie to poczucie podobieństwa.

W prawdzie dzisiaj, porównując sobie te dwa albumy na potrzeby tego artykułu, widzę jedynie drobne podobieństwa w stylistyce i brzmieniu wokalu który jest odpowiedzialny za całe to zamieszanie. I chociaż tych podobieństw do „oryginalnego króla Thrashu” jest mniej niż w przypadku Am I Blood, to zespół wyszedł na tym lepiej – bo od 2004 roku zdobyli na facebooku już 7,9k fanów – czyli kilka razy więcej niż Am I Blood.

Nasuwa się zatem wniosek, że kradzież wokalu nie gwarantuje sukcesu, a sekret jego zdobycia leży gdzieś indziej.

1000 Mods vs. Kyuss

A może jednak warto „kraść wokale”? Sporo osób z mojego otoczenia uważa że Kyuss oraz John Garcia jest ojcem muzyki stonerowej, ale czy Kyuss dzisiaj spija śmietankę z tego tortu zwanego sukcesem? No tutaj sprawa jest bardzo zamotana…

Otóż Kyuss grał w latach 1988 – 1995, a dzisiaj według Facebooka ma zaledwie 3,4k fanów. Po rozpadzie, John Garcia zabrał swoje piosenki niczym zabawki z piaskownicy i dał życie zespołowi Vista Chino (choć dopiero w 2010 roku) z którym na koncertach gra także utwory Kyussa. Vista Chino fejsowych fanów posiada aż 143 tysiące, także niezły wynik!

W międzyczasie, w 2006 roku powstał zespół 1000 Mods – który moim zdaniem zarówno wokalnie, jak i stylistycznie brzmi łudząco podobnie do Kyussa. I jaki to przynosi efekt? 66k fanów na Facebooku. W tym przypadku udało się ugryźć o wiele więcej z sukcesu podobnej konkurencji – chociaż może zadziałała tu nostalgia? W 2006 nie było Kyussa, nie było Vista Chino, więc była wolna przestrzeń. A gdy Vista Chino powstało, nie było więcej potrzeby zaspokajania się „podróbką” – może tak właśnie było?

I tak najlepiej na tym całym zamieszaniu z Kyussem wyszła ta część składu, która po rozpadzie założyła Queens of the Stone Age – według facebooka 3mln fanów.

Na zakończenie

Tak jak wspominałem na początku, to tylko moje luźne rozmyślania na ten temat – a sam artykuł był jedynie pretekstem do przedstawienia Wam kilku zespołów o których może nie słyszeliście, a warto sprawdzić – bo wszystkie wspominane w tym artykule zespoły robią (bądź robiły) na prawdę świetna muzę i warto się z nimi zapoznać – i tutaj nie ma znaczenie czy ktoś od kogoś podkradał styl czy wokal – miejsca na scenie wystarczy dla każdego, a więcej dobrej muzyki to lepiej dobrej muzyki.

Wyszukiwarka

Projekt i realizacja - Jacek Korzemski - Copyright © 2019

Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/jkstoner/public_html/wp-includes/functions.php on line 4755