MetalMusic.pl

Nowy portal o muzyce metalowej - recenzje płyt, relacje z koncertów, słów pare o sprzęcie muzycznym i wiele innych!

Sabaton – Torwar – 2020 – relacja

Przystawka

Zasadniczo Sabaton nie jest jakąś moją mocną zajawką – na koncert trafiłem głównie dzięki darmowemu biletowi. Mimo wszystko jest kilka elementów które mi się podobają jako show – dlatego też chciałbym parę słów napisać w ramach relacji z koncertu w Warszawskim Torwarze.

Koncert rozpoczął się od gościnnego występu zespołu Amaranthe – który niestety przeoczyłem. Mam jednak nadzieję, że zagrali co najmniej tak dobrze jak przed koncertem zespołu Powerwolf w Progresji 2018.

Drugim składem na scenie była Apocalyptica – i wszystko zapowiadało się spoko, wracają wspomnienia z czasów gimnazjum, gdy namiętnie słuchałem w kółko utworu Path

…który zagrali nawet jako drugi w ramach swojej playlisty. Niestety, mam nadzieję że to wina tylko i wyłącznie akustyka – ale koncert wypadł moim zdaniem słabo – tylko jeden smyczek był dobrze słyszalny i to akurat w partiach bardziej solowych, które bez tła brzmią słabo, i do tego perkusja. Co prawda nagłośniona bosko, ale jednak to nie ona powinna być na pierwszym planie.

Nie pomógł także gościnny występ Elize Ryd, która wsparła zespół swoim wokalem, między innym podczas wykonywania coveru utworu Rammstein – Seemann. Zasadniczo było słychać ją tylko w najwyższych partiach – niestety z powodu braku reszty instrumentów nie było to najmilsze doświadczenie.

A może to tylko na trybunach na których siedziałem była taka akustyka? Teraz jak podglądam na youtube wykonanie tego utworu w innych miejscówkach, to wszystko wydaje się być OK…

Danie główne

Sabaton – jak już wspomniałem, nie znajdzie się on na mojej liście ulubionych zespołów, a mimo to widzę ich na żywo już drugi raz. Za pierwszym razem, wpadłem na nich podczas Mystic Festival 2019. I wtedy mnie kupili atmosferą jaką tworzą na scenie.

Nie bardzo znam nawet tytuły ich utworów – nie przeszkadzało mi to jednak w czerpaniu radości z występu. Scena pięknie ozdobiona okopami, makietą czołgu i niskich fortyfikacji. Już podczas pierwszego utworu pokaz pirotechniki – no klimat w opór.

Pozytywnie też na odbiór wpływają dodatkowe gadżety pojawiające się na scenie – organy obudowane w model czerwonego samolotu (The Red Baron), strój z maską przeciwgazową i rozpylaczem gazu, oraz wyrzutnia rakiet – czy też bardziej w tym przypadku – fajerwerków.

Najbardziej jednak w całości urzeka mnie drobny rytuał który zespół wytworzył z Polską publicznością. Możliwe że nie tylko z Polską, ale jak tak szperam po internecie – to widzę tylko Słowiańsko brzmiące:

„Jeszcze jedno piwo!”

Tak, tak – unikalna metoda komunikacji publiki z artystą na scenie – tłum skandujący „Jeszcze jedno piwo” i członkowie zespołu, którzy nie mają wyboru – na kogo padnie, ten musi wypić.

Fakt, mam wrażenie że na Torwarze publika się nie zgrała – okrzyki były falami między różnymi utworami i pomimo dosyć długiego show, wypite zostały tylko dwa piwa.

Znacznie lepszy wynik padł na Mystic Festival 2019 – tam, pomimo krótszego show, udało się obalić aż trzy!

Gdyby nie słabe nagłośnienie, które jednak dawało się we znaki nie tylko podczas występu gości specjalnych, ale też w trakcie głównego show, to impreza była by tip top (ok. boomer). Mimo wszystko, jeśli jeszcze kiedyś będę miał okazję wpaść na koncert Sabaton – z miłą chęcią wybiorę się ponownie.

20200123 Warsaw 00224

Zdjęcie pochodzi z oficjalnej strony Sabaton: https://www.sabaton.net/photos/the-great-tour-2020-warsaw/

Wyszukiwarka

Projekt i realizacja - Jacek Korzemski - Copyright © 2019