MetalMusic.pl

Nowy portal o muzyce metalowej - recenzje płyt, relacje z koncertów, słów pare o sprzęcie muzycznym i wiele innych!

Meshuggah – Contradictions Collapse – recenzja

Obecnie zespół Meshuggah jest najbardziej znany z muzyki z gatunki „djent” a chyba najwięcej sławy zyskał dzięki albumowi „Bleed”. Moim zdaniem, tą sławę, a nawet jeszcze większą powinni zyskać już po pierwszym albumie, którym był właśnie Contradictions Collapse.

Dlaczego ten album jest świetny? Po pierwsze – wytwórnia Nuclear Blast. Odkąd pamiętam, praktycznie wszystko czego dotknie się ta wytwórnia jest dobre. Po drugie – wydany w 1991 roku, czyli w tym samym roku w którym na świat przyszedł główny redaktor serwisu MetalMusic.pl – zatem to był dobry rocznik. Po trzecie – klasyczne metalowe brzmienie połączone z łamanym metrum, acz w rytmiczny sposób, to coś czego dzisiaj brakuje.

I moim zdaniem, ten ostatni punkt jest tutaj kluczowy. Przyglądając się współczesnej muzyce djent mam wrażenie że wszystkie te przełamania rytmu są robione w jak najbardziej hardcorowy sposób, tak aby nikomu nie umknął fakt, że to nie 4/4. Taka forma szpanu, lub próba odróżnienia się od klasycznego progressive metalu. Bo jak spojrzymy na przykład na twórczość Dream Theater z dowolnego okresu – to często mamy tam utwory z innym metrum niż 4/4 a mimo to wszyscy wiemy jak do tego kiwać głową, aby był flow. Na albumie Contradictions Collapse mamy właśnie taki flow który bardzo łatwo złapać i dać się ponieść.

Do tego dochodzi jak już wspominałem klasyczne brzmienie metalu. Kiedyś uważałem że gdyby Metallica poszła w bardziej połamaną formę muzyczną a James Hetfield zamiast uczył się śpiewać – uczył się brutalnie wrzeszczeć, to Metallica brzmiała by dzisiaj jak Meshuggah. Moim zdaniem – na szczęście tak się nie stało i dzisiaj możemy cieszyć się zarówno twórczością Meshuggah i Metallicy i możemy doceniać tą różnorodność muzyczną.

Oprócz tego, album Contradictions Collapse ma moim zdaniem w sobie coś z punka – i nie chodzi mi tu tylko o teksty. Brzmienie basu, który jest bardzo czytelny, a jednocześnie nie operuje w superniskich rejestrach dodaje właśnie tego punkowego smaczku.

Album powinien poznać każdy fan współczesnej muzyki djent, aby zobaczyć od czego to się zaczęło, a także każdy fan thrash metalu – bo album jest mimo wszystko bardzo trashowy. (w końcu trash metal, to punk grany przez ludzi którzy znają więcej niż 3 akordy – moim zdaniem).

WERDYKT

jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka

Wyszukiwarka

Projekt i realizacja - Jacek Korzemski - Copyright © 2019