MetalMusic.pl

Nowy portal o muzyce metalowej - recenzje płyt, relacje z koncertów, słów pare o sprzęcie muzycznym i wiele innych!

Dopelord & Weedpecker & Major Kong & Spaceslug – 4 Way Split – Recenzja

Chciałoby się rzec że stare dobre czasy wracają – czasy gdy kapele wydawały tak zwane split’y aby było trochę taniej, bo wiadomo, koszt wydania płyty przy rozłożeniu na dwa zespoły będzie mniejszy. Tutaj mamy do czynienia z czymś o tyle ciekawym, że jest to Split 4-zespołowy. I o ile domyślam się, że pomysł na split nie wziął się z oszczędności, to że tak powiem „zapachniało oldschool’em”.

Na albumie znajdziemy następujące utwory:

  • Dopelord – Toledo
  • Weedpecker – Rise Above
  • Major Kong – The Mechanism
  • Spaceslug – Ahtmosphere

Stoi teraz przede mną nie lada wyzwanie, ponieważ dobór utworów na splicie jest tak specyficzne, że o wiele wygodniej byłoby napisać cztery recenzje, dla każdego z utworów osobno. Dlatego też, napiszę parę słów o każdym z nich, jednak ocena będzie sumaryczna, w kontekście do całego albumu.

Kreowanie oczekiwań

Zanim jednak przejdę do sedna sprawy, chciałbym złożyć wyrazy uznania dla „kapanii marketingowej”. Sposób w jaki płyta była zapowiedziana był na prawdę świetny i pobudził nasze oczekiwania.

Otóż, całe sedno kapmanii polegało na tym, że każdy z zespołów, w pewnym odstępie czasu, udostępniał na swojej Facebook’owej ścianie kawałek okładki. W śród społeczności fanowskiej zaczęły się domysły jakie jeszcze zespoły wezmą udział w splicie, szukano po fanpage’ach który zespół wrzuci następny kawałek aż do momentu aż zebrano wszystkie elementy układanki.

Taka inicjatywa sprawdziła się świetnie i niestety ustawiła poprzeczkę bardzo wysoko.

Dopelord – Toledo

Moim zdaniem – pierwszy utwór otwierający album jest trochę rozczarowaniem. Ogólnie rzecz biorąc jestem dość dużym (fizycznie w sumie też, ale głównie mentalnie) fanem zespołu Dopelord, dlatego też oczekiwałem od nich najwięcej. Otrzymaliśmy jednak dosyć monotonny kawałek który bez szczególnego wsłuchiwania się wydaje się być oparty na jednym riffie. Dopiero poświęcając nieco więcej uwagi, można się w słuchać że riffów jest trochę więcej, ale odpowiedzmy sobie na pytanie: ilu z nas słucha muzyki za każdym razem szczegółowo się wsłuchując w każdą sekwencję dźwięków? Zapewne znajdą się i tacy, jednak wydaje mi się że większość słucha muzyki trochę bardziej ogólnie.

I to nie znaczy że kawałki oparte na jednym riffie są złe. Mówiąc na jednym riffie, mam na myśli „większość utworu to jeden riff”. Taki np.: klasyk od Dopelord – Electric Preacher to prawdziwy majstersztyk, pomimo tego że ponad połowa utworu to jedna melodia grana na różnych oktawach i z różnymi akcentami.

Niestety – „Toledo” do miana „majstersztyku” trochę daleko. Smucie mnie też niemiłosiernie fakt, że ta mała solóweczka która wchodzi przed wokalem, trwa tak krótko – najlepszy element utworu, a spłaszczony do minimum. Nie chcę zabrzmieć jak hejter, bo nie jest to koniec świata, jednak moje oczekiwania, zarówno przez całą poprzednią twórczość Doperlord, jak i przez omawianą kampanię reklamową, były wywindowane do bardzo wysokiego poziomu i niestety – Dopelord tych oczekiwań nie spełnił.

Weedpecker – Rise Above

W zasadzie, w stosunku do Weedpecker na tym splicie nie miałem żadnych oczekiwań, głównie z tego względu, iż nigdy się w ich twórczość nie zagłębiałem. Czasami zdarzyło się, że algorytmy youtube zaprowadziły mnie w trakcie auto-odtwarzania do jakichś ich utworów i zazwyczaj były na tyle spoko, że nie przełączałem. Dlatego też ciężko mi się odnieść do ich poprzedniej twórczości.

Muszę jednak przyznać, że o wiele bardziej przypadł mi do gustu kawałek Weedpecker niż utwór poprzedni. Możliwe że to dlatego, że nie miałem wobec niego oczekiwań o których tak często wspominam, ale błąkając się po fejsie widzę opinie że faktycznie Weedpecker się spisał.

W związku z tym, nie pozostaje mi nic innego, jak założyć że faktycznie ten kawałek jest dobry i nie ma to żadnego związku z oczekiwaniami.

Major Kong – The Mechanism

W przypadku wkładu Major Kong w ten split – sytuacja jest dokładnie odwrotna niż przy pierwszym utworze. Major Kong miałem okazję pierwszy raz słyszeć na Red Smoke Festival 2018 i szczerze mówiąc ich występ mnie totalnie zmiażdżył. Pomimo tego, że nie przepadam za instrumentalną muzyką, zwłaszcza gdy riffy są tak dobre, tak na żywo nie było to żadną przeszkodą. Choć każdy kawałek który zagrali, był dla mnie czymś nowym, to pod sceną nosiło mnie jakbym był zagorzałym fanem i to od dawna.

Z tym że, to było na żywo. Po powrocie do domu, przy słuchaniu albumów studyjnych, Major Kong dosyć szybko zaczął mnie męczyć, właśnie tymi brakami w wokalach, a i brzmienie samych gitar, w porównaniu do tego co słyszałem na żywo, wydawało mi się takie miękkie i bez pazura.

I pomimo tego, że utwory Major Kong w wersji studyjnej mnie nie porywały, tak utwór „The Mechanism” który znalazł się na splicie, uważam za najlepszy element tego splitu. Siedząc wygodnie w fotelu, gdy słucham ponownie tego utworu, nóżka mi tupie, głowa kiwa i korci mnie żeby wskoczyć w jakieś pogo.

Gitary wreszcie mają pazur, bass robi solidną bazę, perkusja świetnie akcentuje, a specyficzne riffy z przesunięciem sugerującym łamane metrum nie są żadną przeszkodą aby wczuć się w utwór i dać się mu ponieść.

Ten utwór ratuje cały split.

Spaceslug – Ahtmosphere

Ze Spaceslug sytuacja w moim przypadku jest podobna jak Major Kong – z tym że Spaceslug był dla mnie bardziej neutralny, mniej męczący na dłuższą metę.

Dlatego też utwór „Ahtmosphere” także jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Klimatem bardzo kojarzy mi się z Elephant Tree – Wither, a jest to mój ulubiony utwór Elephant Tree, właśnie przez swój klimat.

Świetne wokale Spaceslug naprawdę robią dobrą robotę, gitara gra bardzo klimatycznie, perkusja trzyma wszystko w ryzach, bass współgra z całą resztą, a duża dawka pogłosów pogłębia doznanie i wręcz wprowadza w stan przybliżony do medytacji.

Podsumowanie

Bardzo ciężko jest mi jakoś to wszystko zebrać w całość. Ten split to jedna wielka historia wielkich oczekiwań, rozczarowań i zaskoczeń. Dopelord, skład wobec którego miałem największe oczekiwania mnie zawiódł, Weedpecker który był dla mnie po prostu OK utrzymał dobry poziom, a zespoły po których nie spodziewałem się niczego wielkiego ocaliły ten split i sprawiły że mam po co do niego wracać w przyszłości.

Niestety, tak jak wspominałem na początku, ocenę chciałbym oprzeć na całokształcie, dlatego też podsumuję w ten sposób:

  • Dwa pentagramy, za pomysł na split i marketing
  • Dwa pentagramy, za Major Kong, który swoim kawałkiem „The Mechanism” na nowo zbudził moje zainteresowanie tą kapelą.
  • Dwa pentagramy, za Spaceslug i klimat jaki udało im się stworzyć na zamknięcie tego splitu.

I niestety, to by było na tyle.

4 way split

WERDYKT

jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka jest gwiazdka nie ma gwiazdki nie ma gwiazdki nie ma gwiazdki nie ma gwiazdki

Wyszukiwarka

Projekt i realizacja - Jacek Korzemski - Copyright © 2019